Przejdź do głównej treści
Darmowa dostawa o 250 zł | 3% rabat powitalny dla nowozarejestrowanych klientów
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły
polski

„Not quite my tempo” - poznaj podstawowe tempa w muzyce

Tempo, tempo… Zapewne kojarzysz te słowa z lekcjami wuefu w szkole lub dopingowanie biegaczy. Nie oznaczały nic innego jak szybciej i jeszcze szybciej. W muzyce to nie jest wcale takie oczywiste i tempo oznacza coś zupełnie innego. Agogika, czyli właśnie tempo, to jeden z elementów dzieła muzycznego, które określa, jak szybko należy wykonać utwór.

„Not quite my tempo” - poznaj podstawowe tempa w muzyce

Jak określano tempo?

Początki, jak to zwykle bywa, nie były łatwe, bo potrzebny był pewien ściśle określony punkt odniesienia. Pierwsze próby podejmowano, oznaczając tempo na tętnie zdrowego człowieka, pewnych czynnościach wykonywanych przez niego, jak kroczenie czy (co dość zabawne) uderzenia motyką. Dość zawodne, prawda? Nic dziwnego, że starano się jednak sięgnąć po urządzenia mechaniczne: wahadła czy zegary z sekundnikiem. Kompozytorzy z kolei starali się radzić sobie, oznaczając czas trwania utworu w minutach i sekundach, co miało narzucać wykonawcy określone tempo.

Zapisy

W początkach XVII wieku w zapisach nad partyturą czy pięciolinią zaczęto podawać szybkość wykonywania utworu, używając włoskiej nazwy tempa. W muzyce barokowej używano określeń francuskich, a Ludwig van Beethoven konsekwentnie posługiwał się językiem niemieckim. Rzecz jasna, były to tylko przybliżone określenia, a każda szkoła muzyczna nadawała im nieco inne znaczenie. Sprawa stała się banalnie prosta, gdy w 1816 roku wynaleziono metronom. Od tego momentu tempo da się określić w sposób bezwzględny, podając liczbę uderzeń na minutę uzupełnioną o określenie jednostki rytmicznej, która odpowiada uderzeniu metronu. Domyślnie ta jednostka to ćwierćnuta, choć zdarzają się ósemki czy półnuty, jeśli wydają się bardziej naturalne w określonym utworze.

Współczesne określenia tempa

Dla uproszczenia, możemy stwierdzić, że tempa są trzy: wolne, umiarkowane i szybkie. Laikowi ta wiedza zapewne wystarczy, ale pamiętajmy, że rzecz jest nieco bardziej skomplikowana i w dodatku wymaga pewnej znajomości języka włoskiego, bo to nadal ulubione określenia kompozytorów. W ten sposób tempo wolne może być gravo, czyli bardzo, bardzo wolno, wręcz ociężale i poważne, ale też largo, lento, larghetto aż po adagio, które znaczy po prostu wolno. Umiarkowanie zacznie się nam od andante, czyli w tempie spokojnego kroku, aby przejść przez andantino i moderato aż do allegretto, które oznacza już ruchliwie. Tempa szybkie zaczynają się od znanego wszystkim określenia allegro, przez żywe vivo, spieszne presto aż po maksymalnie szybkie prestissimo.

A jeszcze…

Język włoski jest bogaty, a ilość określeń pozostaje praktycznie nieskończona, podobnie jak niezliczone są intencje kompozytorów. Bardzo często określenie tempa uzupełniane jest o dodatkowy opis, który odnosi się do ruchu, nastroju czy rodzaju utworu. Niektórzy pozwolą nam grać ad libitum, czyli swobodnie, inni będą oczekiwać dolce, czyli słodko, a jeszcze inni zażyczą sobie energico, czego tłumaczyć chyba nie trzeba. Ba, czasami zażyczą sobie, abyśmy w trakcie utworu zmienili tempo i wówczas napiszą to pod pięciolinią, na początku danego fragmentu.

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz