Najpiękniejsze polskie kolędy i ich historie
Kolędy stanowią bardzo szczególny punkt na planie dorobku muzyki polskiej – dla większości osób są to bowiem dzieła osobiste, głęboko powiązane z nostalgicznymi wspomnieniami oraz emocjami towarzyszącymi magicznej atmosferze Bożego Narodzenia i spotkaniu z całą rodziną. Przy tym ich ogromna popularność nieustannie przygniata wszelkie nowoczesne, świąteczne hity. Polskie kolędy zaśpiewać potrafi niemal każdy, lecz jak dużo wiemy o ich pochodzeniu?
„Gdy się Chrystus rodzi”
Za najstarszą polską kolędę uznawane jest „Gdy się Chrystus rodzi”. Dzieło anonimowego autora (często błędnie przypisywane Piotrowi Skardze) po raz pierwszy ukazało się drukiem w zbiorze „Pastorałki i kolędy z melodyjami czyli piosnki wesołe ludu w czasie świąt Bożego Narodzenia po domach śpiewane a przez X. M. M. M. zebrane” ks. Michała Mioduszewskiego z 1843. Jego faktyczny rodowód sięga jednak przełomu XVI i XVII wieku – charakterystycznej oraz niezwykle płodnej pod względem muzycznym epoki barku. Zgodnie z ówczesnymi tendencjami, utwór zawiera w sobie połączenie elementów śpiewu chóralnego oraz fragmentów tanecznych. Przetłumaczony został na kilka języków europejskich, m.in. szwedzki.
„Pójdźmy wszyscy do stajenki”
To jedna z najbardziej uwielbianych polskich kolęd, wyróżniająca się marszowym charakterem, dzięki któremu wspólne śpiewanie nabiera nieco więcej wesołej energii. Jak w przypadku większości utworów świątecznych, autorzy pierwotnych (XVIII-wiecznych) słów i melodii nie są znani. Warto jednak wiedzieć, iż ta druga zmieniała się wielokrotnie, zależnie od okresu oraz regionu, w którym była wykonywana – jej odmienne wersje znajdujemy między innymi w kantyczkach karmelitańskich, „Pastorałkach i kolędach z melodyjami” oraz „Śpiewniczku” Jana Siedleckiego z 1878 roku – to właśnie ta wersja, pochodząca z Krakowa, cieszy się obecnie popularnością.
„Pieśń o narodzeniu Pańskim”
Czyżby ten tytuł brzmiał nieznajomo? Powyższa kolęda, szeroko rozpoznawalna jako „Bóg się rodzi”, napisana została przez Franciszka Karpińskiego na zlecenie Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej. Po raz pierwszy wykonano ją w Starym Kościele Farnym w Białymstoku, w 1792 roku. Do jej charakterystycznych cech należą występujące w niej oksymorony oraz stosunkowo wzniosły charakter. Wykonywana była na różne melodie – autor tej ostatecznej pozostaje nieznany, choć zdaniem niektórych może nim być Karol Kurpiński. Za jedną z możliwych inspiracji uznaje się zaś polonezy koronacyjne królów polskich.
„Lulajże, Jezuniu”
Ten piękny utwór po raz pierwszy spisany został na początku XVIII wieku, podczas gdy jego melodia, w niewielkim stopniu różna od współczesnej, ukazała się drukiem we wspomnianym już zbiorze ks. Michała Mioduszewskiego. Kolęda ta znana jest także w innych krajach europejskich, m.in. we Francji. Jedną z najbardziej charakterystycznych cech utworu jest jego obecność w kulturze. „Lulajże, Jezuniu” wykorzystane zostało m.in. w „Wigilii na Syberii” Jacka Kaczmarskiego i „Betlejem Polskim” Lucjana Rydla. Melodią swojskiej kolędy posłużył się sam Fryderyk Chopin w „Scherzo h-moll op. 20”.
Choć często zmieniały się na przestrzeni wieków, kolędy pozostają niezwykle ważnym elementem zbiorowej, muzycznej świadomości, mającym ogromny wpływ na kształtowanie naszych wspomnień. Znajomość ich historii oraz roli w kulturze może niekiedy zmienić sposób, w jaki na nie patrzymy. Na przykład sprawić, że wspólne, międzypokoleniowe kolędowanie stanie się jeszcze bardziej magiczne.