Nicolo Paganini — diabelsko utalentowany skrzypek
Nicolo Paganini za życia był postacią bardzo kontrowersyjną, którą wielu z ówczesnych uważało za nieposkromionego szaleńca i dziwaka. Jakkolwiek nie był postrzegany, nie można odmówić mu wyjątkowego talentu oraz zdolności artystycznych.
Diabelski talent oraz diabelskie rozmowy
Skrzypek żył na przełomie XVIII i XIX wieku. Już od najmłodszych lat był niemal zmuszany przez ojca do wykańczających lekcji gry na instrumencie. Wedle historyków, jego treningi trwały czasami nawet po kilkanaście godzin, co dla młodego chłopca było niezwykle trudnym wyzwaniem. Ciężka praca, ogarniające zmęczenie oraz godna podziwu determinacja przesądziły w późniejszym czasie o jego niesłychanej sławie. Ogromny talent, przez lata pielęgnowany podczas długich treningów gry na skrzypcach, zaskakiwał wszystkich jego słuchaczy. Nie chodzi tu o zwykłą fascynację muzyką wydobywającą się spod strun instrumentu, a o niedowierzanie. Umiejętności Paganiniego były tak zaskakujące, że odbiorcy nie byli w stanie uwierzyć, że są one w pełni naturalne. Szybko wybuchły plotki, jakby Nicolo i jego matka mieli zawrzeć pakt z diabłem, dzięki któremu zyskał nadprzyrodzone zdolności. Paganini nie rozwiewał tych platek - to przynosiło mi jeszcze większą sławę.
Innowacyjne podejście do muzyki
Niesamowite zdolności Paganiniego wynikały nie tylko z wielu lat ciężkiej praktyki, ale także nieszablonowego myślenia. Skrzypek z pewnością nie należał do grona artystów, którzy trzymali się ściśle wyznaczonych ram. To on wprowadził do świata muzyki zupełnie nowy sposób trzymania skrzypiec, tzw. chwyt Paganiniego. Co więcej, stworzył niespotykane dotąd efekty dźwiękowe, których nie zaproponował wcześniej żaden skrzypek. Trzeba przyznać, że Paganini niejako wyprzedzał swoje czasy pod względem muzycznym, bowiem nie bał się testować oraz wprowadzać nowych rozwiązań.
Wielki geniusz — nierozwikłana zagadka
Pakt z diabłem to niejedyna teoria, która miała wówczas wyjaśnić nieposkromiony talent Nicolo Paganiniego. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że zagadka jego niespotykanych umiejętności nie została w zasadzie rozwiązana do dziś. Za jego życia mówiło się między innymi o wklęśniętym obojczyku artysty, który rzekomo miał ułatwić trzymanie instrumentu, co przekładało się na efektywniejszą grę. Inni wspominali o specjalnym, tajemniczym strojeniu skrzypiec, nadrozwoju palców, niespotykanej anatomii dłoni, a także o niekonwencjonalnym prowadzeniu smyczka. Obecnie podejrzewa się, że chorował na zespół Marfana. To choroba genetyczna, która powoduje nadruchliwość stawów oraz ponadprzeciętnie długie palce.
Wybitne dzieła Paganiniego
Nicolo Paganini podczas występów prezentował tylko i wyłącznie własne utwory. Stronił od wystawiania dzieł innych kompozytorów. Najbardziej znaną spuścizną artysty są „24 Kaprysy na skrzypce solo”. Równie popularne są jego wszelkie wariacje, które do dziś uznawane są za swego rodzaju wyzwanie dla skrzypków. Wśród nich można wyróżnić między innymi słynny „Karnawał wenecki”.
Ciekawostki:
- Zrewolucjonizował technikę gry na skrzypcach. Wynalazł lub spopularyzował dziesiątki technik, w tym pizzicato lewą ręką, flażolety i niemal niemożliwe podwójne dźwięki. Wiele z jego innowacji stanowi obecnie standard w klasycznym szkoleniu gry na skrzypcach.
- Jego 24 Kaprysy na skrzypce solo pozostają jednymi z najbardziej wymagających technicznie utworów, jakie kiedykolwiek napisano. 24. Kaprys a-moll zainspirował kompozycje między innymi Brahmsa, Rachmaninowa, Liszta i Andrew Lloyda Webbera.
- Był uzależniony od hazardu. Paganini przez całe życie przegrywał fortuny przy stole do kart. Pewnego razu, jak donoszą media, przegrał swoje skrzypce przed koncertem i musiał pożyczyć instrument, aby zagrać – na którym grał tak znakomicie, że właściciel mu go podarował.
- Kościół katolicki początkowo odmówił mu chrześcijańskiego pochówku.
Kiedy Paganini zmarł w 1840 roku, biskup Nicei odmówił zgody na jego pochówek w poświęconej ziemi, wciąż podejrzewając jego diaboliczne powiązania. Jego ciało pozostawało niepogrzebane przez lata, przemieszczając się między miejscami, aż w końcu w 1876 roku – 36 lat po śmierci – doczekało się godnego pochówku. - W swojej karierze dał tylko około 1000 koncertów. Chociaż brzmi to dużo, jak na muzyka swojej epoki, było to stosunkowo niewiele. Paganini był znany z tego, że skrywał swoją technikę i czasami odmawiał gry, jeśli podejrzewał, że na widowni są muzycy rywalizujący z nim, którzy próbują wykraść jego sekrety.
- Wykorzystywał swoją przerażającą reputację jako narzędzie marketingowe. Zamiast zaprzeczać plotkom o diable, Paganini zdecydowanie się na nich opierał. Przychodził na koncerty w dramatyczny sposób ubrany, poruszał się dziwnie podczas gry i pozwalał plotkom się rozprzestrzeniać. Był praktycznie 'pierwszą gwiazdą rocka', która wykorzystywała swoją szokującą aparycję jako strategię reklamową – w XIX wieku.
- Kiedyś zagrał koncert częściowo na zerwanych strunach. Podczas występu struny pękały mu jedna po drugiej, aż została tylko jedna. Zamiast przerwać, dokończył koncert na jednej strunie, przy gromkich brawach. Czy to był wypadek, czy wyczyn, nikt nie wie — ale publiczność i tak była zachwycona.
- Jego ukochane skrzypce Guarneri del Gesù nazywano Il Cannone („Armata”) ze względu na ich potężny, donośny dźwięk. Mówił o nich tak jak niektórzy mówią o ukochanym pupilu.
